Epic Cooking: The Last Old Polish Feast: Difference between revisions
| Line 68: | Line 68: | ||
Painted by Aleksander Orłowski (1st half of the 19th century)</poem>]] | Painted by Aleksander Orłowski (1st half of the 19th century)</poem>]] | ||
You don't know any of these specialities? Don't worry, Mickiewicz was actually assuming that the readers in his own time wouldn't know them either; heck, he doesn't seem to have known their exacet meanings himself | You don't know any of these specialities? Don't worry, Mickiewicz was actually assuming that the readers in his own time wouldn't know them either; heck, he doesn't seem to have known their exacet meanings himself. The excerpt above is just a jumble of random words that don't really add up to any meaningful menu. We're going to dechpher them in a moment, but first let's see where the poet took them from. | ||
The main body of ''Compendium Ferculorum'' (''A Collection of Dishes'') by Stanisław Czerniecki (pronounced ''stah-{{small|NEE}}-swahf churn-{{small|YET}}-skee''), the cookbook that Mickiewicz loved to read while pining for Polish grub, follows a well-thought-out structure. It is divided into three chapters, each containing one hundred recipes (more or less; the author did cheat with the numbering a little), respectively, for meat dishes, fish dishes, and dairy and other dishes. At the end of each chapter, Czerniecki added ten bonus recipes, as well as one "master chef's secret". | |||
Owe trzy sekrety to receptury wymagające najwyższego kunsztu kulinarnego, dostępne najbardziej wtajemniczonym kuchmistrzom. Czerniecki dzieli się nimi z czytelnikiem niejako w prezencie. Pierwszy z tych sekretów to przepis na kapłona we flaszy. Polegał on na tym, żeby kapłona, czyli wykastrowanego, tuczonego koguta, obrać ostrożnie ze skóry, wepchać tę skórę do butelki, napełnić mieszanką mleka i jajek, zaszyć, a butelkę zakorkować i zanurzyć we wrzącej wodzie. Mieszanka pod wpływem ciepła pęczniała, napełniając i usztywniając skórę, co miało sprawić wrażenie, że cały kapłon zmieścił się we flaszce. Mięso podawano osobno, ale nie o mięso tu chodziło, lecz o iluzję, zaskoczenie i sprawienie, że gość "nie będzie bez podziwienia wielkiego".<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', s. 44</ref> Tego akurat sekretu Mickiewicz w poemacie nie wykorzystał, ale do dwóch pozostałych jeszcze wrócimy. | Owe trzy sekrety to receptury wymagające najwyższego kunsztu kulinarnego, dostępne najbardziej wtajemniczonym kuchmistrzom. Czerniecki dzieli się nimi z czytelnikiem niejako w prezencie. Pierwszy z tych sekretów to przepis na kapłona we flaszy. Polegał on na tym, żeby kapłona, czyli wykastrowanego, tuczonego koguta, obrać ostrożnie ze skóry, wepchać tę skórę do butelki, napełnić mieszanką mleka i jajek, zaszyć, a butelkę zakorkować i zanurzyć we wrzącej wodzie. Mieszanka pod wpływem ciepła pęczniała, napełniając i usztywniając skórę, co miało sprawić wrażenie, że cały kapłon zmieścił się we flaszce. Mięso podawano osobno, ale nie o mięso tu chodziło, lecz o iluzję, zaskoczenie i sprawienie, że gość "nie będzie bez podziwienia wielkiego".<ref>S. Czerniecki, ''op. cit.'', s. 44</ref> Tego akurat sekretu Mickiewicz w poemacie nie wykorzystał, ale do dwóch pozostałych jeszcze wrócimy. | ||