Epic Cooking: The Perfect Cook: Difference between revisions

No edit summary
Line 2: Line 2:
{{Z wizytą w Soplicowie}}
{{Z wizytą w Soplicowie}}


Znowu wracamy do Mickiewiczowskiego arcypoematu, bo tematu jedzenia i&nbsp;picia w&nbsp;tym dziele nadal jeszcze nie wyczerpaliśmy. W&nbsp;poprzednich wpisach z&nbsp;tej serii ograniczaliśmy się do pierwszych dziesięciu ksiąg ''Pana Tadeusza''; teraz pora na pozostałe dwie. Księgi XI i&nbsp;XII bowiem wyraźnie odcinają się od wcześniejszych części poematu. Przede wszystkim następuje spory przeskok czasowy. Dotychczasowa akcja rozgrywała się w&nbsp;ciągu pięciu dni pod koniec lata 1811 roku; potem omijamy całą jesień i&nbsp;zimę, aby w&nbsp;księgę XI wkroczyć na wiosnę – "obfitą we zdarzenia, nadzieją brzemienną"<ref>{{Cyt  
We're coming back again to ''Pan Tadeucz'', the 19th-century national Polish epic by Adam Mickiewicz. There's still plenty of food and drink in this epic poem to discuss. In this series' previous posts we focused on the first ten books, or chapters, of ''Pan Tadeusz''; now it's time for the remaining two. There's a considerable difference between books XI and XII, and the earlier parts of the epic. First, there's a rather big leap in time. Books I to X are set within five days of the late summer of 1811; then we skip over all of autumn and winter, right into the spring of 1812 a spring "profuse with events, pregnant with hope"<ref>{{Cyt  
  | nazwisko = Mickiewicz
  | nazwisko = Mickiewicz
  | imię    = Adam
  | imię    = Adam
Line 10: Line 10:
  | rok      = 1921
  | rok      = 1921
  | url      = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość
  | url      = https://pl.wikisource.org/wiki/Pan_Tadeusz_(wyd._1921)/całość
  }}, księga XI, wers 75</ref> – roku 1812. Od strony kulinarnej też zachodzi istotna zmiana: wcześniej bohaterowie epopei jadali zwykłe, codzienne śniadania, obiady i&nbsp;wieczerze takie, jakie jadano w&nbsp;ich czasach, a&nbsp;które Mickiewicz mógł pamiętać z&nbsp;własnej młodości. Ale na wiosnę w&nbsp;Soplicowie zjawiają się polscy oficerowie z&nbsp;maszerującej na Moskwę Wielkiej Armii Napoleona, a&nbsp;gen. Jan Henryk Dąbrowski (tak, ten z&nbsp;hymnu) wyraża życzenie, "że chce mieć obiad polski".<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga XI, wers 108</ref> Wojski przygotowuje więc wielką, wystawną ucztę według zapomnianych już staropolskich przepisów na potrawy, których same nazwy w&nbsp;uszach Mickiewicza nie mówiąc o&nbsp;naszych! – brzmiały obco. Samej uczcie, opisanej w&nbsp;księdze finałowej, przyjrzymy się jutro, a&nbsp;dzisiaj zaglądniemy do soplicowskiej kuchni, którą zarządzał pan Wojski Hreczecha.
  }}, Book XI, verse 75</ref> We can also observe a change in culinary terms: in the earlier book the characters were having their everyday breakfasts, dinners and suppers that weren't any different from those eaten by actual Polish nobility in the early 19th century which was also what the poet could have remembered from his own youth. But in Book XI, the village of Soplicowo is visited by the Polish soldiers serving in Napoleon's Grand Army, on their way to Moscow. A great feast is given in their honour and Gen. Jan Henryk Dąbrowski (pronounced ''dawm-{{small|BRAWF}}-ski'') requests "that for the fete, he would like Polish cooking."<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', Book XI, verses 107–108</ref> The magnificent banquet consists of Old Polish dishes, whose names sounded foreign even in the ears of Mickiewicz himself let alone in those of modern Poles! We're going to have a closer look at the feast itself, as described in the epic's final book, tomorrow. Today, let's take a peek inside the kitchen managed by Tribune Hreczecha.


== "Hreczecha is My Name" ==
== "Hreczecha is My Name" ==
Line 18: Line 18:
From an illustration by Michał Elwiro Andriolli (1881).</poem>]]
From an illustration by Michał Elwiro Andriolli (1881).</poem>]]


Zacznijmy od samego pana Wojskiego, jednej z&nbsp;barwniejszych postaci ''Pana Tadeusza''. Jego imienia nie znamy, ale wiemy, że nosił nazwisko Hreczecha, a&nbsp;okoliczna szlachta z&nbsp;szacunku dla powszechnie poważanego staruszka nieoficjalnie mianowała go średniowiecznym tytułem wojskiego. Średniozamożny szlachcic-ziemianin, czyli tzw. grykosiej (samo jego nazwisko pochodzi od białoruskiego słowa "''hreczka''", czyli "gryka"), choć miał swój własny majątek (młodszej córce, Tekli, mógł dać w&nbsp;wianie jedną wioskę), to na stałe mieszkał wraz z&nbsp;Teklą u&nbsp;Sędziego Soplicy – swojego przyjaciela, dalekiego krewnego i&nbsp;niedoszłego zięcia (Sędzia był za młodu zaręczony z&nbsp;Martą, starszą córką Wojskiego, ale ta zmarła przed ślubem, a&nbsp;on sam już z&nbsp;żadną kobietą się później nie związał). W&nbsp;Soplicowie Wojski na starość pełnił funkcję czegoś w&nbsp;rodzaju majordoma, zarządzającego służbą na dworze Sędziego.  
Let's start by saying a few words about the the Tribune himself, one of the more colourful characters in ''Pan Tadeusz''. We don't know his first name, but we do know that his surname was Hreczecha (pronounced, very roughly: ''gretch-{{small|EH}}-hah''). "Tribune" (Polish "''wojski''", Latin "''tribunus''") was a medieval title, originally used by officials who took care of knights' wives and children while their husbands were away at war; in Hreczecha's case, it was an unofficial honorific title awarded by the local gentry out of respect for the old man. A middle-income nobleman, also known as a ''grykosiej'', or "buckwheat-sower" (in fact, Hreczecha's own surname comes from "''hrechka''", the Belarusian word for buckwheat), even though he had his own estate (he gave his younger daughter, Tekla, a village in dowry), he preferred to live in the household of Judge Soplica, his friend, distant relative and might-have-been son-in-law (the Judge, in his youth, had been engaged to Marta, the Tribune's elder daughter, but she died before the wedding and he never married anyone else). In Soplicowo, the Tribune had the role of a kind of seneschal, managing the Judge's domestic servants.


Wcześniej Wojski "ze szlachtą strawił życie na biesiadach, {{...}} zjazdach, sejmikowych radach,"<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga V, wersy 427–428</ref> na których wyćwiczył się w&nbsp;zaniedbanej już na Litwie sztuce rzucania nożem. Ale to w&nbsp;zakresie polowań Wojski uważany był za eksperta. Łowiectwa nauczył się służąc za młodu na dworze Tadeusza Rejtana, którego często we wspomnieniach przywoływał – nie jako wzór patriotyzmu, ale właśnie jako wybitnego myśliwego. Jeśli chodzi o&nbsp;wybór zwierzyny, to Wojski hołdował dwóm skrajnościom: z&nbsp;jednej strony tylko grubego zwierza z&nbsp;rogami, kłami lub pazurami uważał za godny obiekt szlacheckich polowań. Gonienie za zającami uważał za zajęcie dobre dla młodzieży lub służby. "Hreczecha is my name – he used to say – since King Lech, it's no habit of a single Hreczecha to follow a rabbit."<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga I, wersy 816–817</ref> Ale z&nbsp;drugiej strony namiętnie polował też na muchy. Owadów tych nienawidził, skórzaną "plackę" na muchy zawsze nosił przy sobie, a&nbsp;podczas grzybobrania zbierał muchomory (aby przyrządzić z&nbsp;nich trutkę).
Earlier, the Tribune "with gentry had spent his life, eating, at assemblies, {{...}} or at council meeting",<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', Book V, verses 427–428</ref> were he mastered the ancient art of knife-throwing. But it was in the realm of hunting that the Tribune was considered a real expert. He had learned this skill as a young man serving at the court of Tadeusz Rejtan, a Polish national hero. But the Tribune remembered him not as a model patriot, but as a master hunter. As for his choice of game, he was prone to going for two extremes: on the one hand he believed that only large animals with horns, claws or fangs were worthy of being hunted by a nobleman. In his view, chasing hares was a good sport for youngsters and servants. "Hreczecha is my name – was his saying – since King Lech, it's no habit of a single Hreczecha to follow a rabbit."<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', Book I, verses 816–817</ref> On the other hand, he spent a lot time hunting flies. He would always carry a fly-swat around and, when mushrooming, he picked fly agarics, only to get rid of those pesky insects!


Do tego był Wojski wielkim gadułą; mógł bez końca opowiadać o&nbsp;astrologii, rozmnażaniu się much, sejmikach, no i&nbsp;przede wszystkim o&nbsp;polowaniach. Treść poematu jest przetkana gawędami Wojskiego w&nbsp;odcinkach, bo ktoś lub coś ciągle mu przerywa. Niektóre historie, jak tę o&nbsp;Domejce i&nbsp;Dowejce, udaje mu się wreszcie opowiedzieć do końca; tę o&nbsp;Rejtanie i&nbsp;księciu de Nassau musiał poeta dokończyć w&nbsp;przypisie. Cisza Hreczechę męczyła, więc kiedy nie był w&nbsp;stanie domowników i&nbsp;gości nakłonić do rozmowy, to uciekał do gwarnej kuchni.  
The Tribune was also a big talker. He could talk for hours about astrology, fly reproduction, local legislatures and, most of all, about hunting. The poem is interspersed with the Tribune's chatter often in episodes as he keeps getting interrupted. He manages to finish only some of his stories by the end of the epic; there's one whose ending the author had to tell in a footnote. Silence made the Tribune fell tired, so when he couldn't find anyone to converse with, he would run off to the noisy kitchen.


[[File:Daniel Chodowiecki, Chłopiec przy rożnie.jpg|thumb
[[File:Daniel Chodowiecki, Chłopiec przy rożnie.jpg|thumb
Line 61: Line 61:
}}
}}


Być może w&nbsp;ten właśnie sposób nabył doświadczenia kulinarnego?
Maybe this is how he got his culinary expertise?


Z lat szkolnych, które zapewne spędził w&nbsp;jakiejś szkole jezuickiej, wyniósł Hreczecha zamiłowanie do zapomnianych dziś sarmackich panegiryków. Ale na lekcjach bez wątpienia katowano go też starożytnymi eposami, jak ''Iliada'' Homera czy ''Eneida'' Wergiliusza Marona; o&nbsp;tym drugim mówił później "mój przyjaciel Maro",<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', księga IV, wers 977</ref> choć fabułę ''Eneidy'' kojarzył raczej z&nbsp;bryków, niż z&nbsp;właściwej lektury. Te same klasyczne dzieła, w&nbsp;XVIII-wiecznych polskich przekładach, musiał też czytać w&nbsp;szkole sam Mickiewicz. I&nbsp;choć nie uważał tych tłumaczeń za poezję wysokich lotów, to jednak musiała mu się wryć w&nbsp;pamięć, bo… Zresztą sami zobaczcie. Weźmy na przykład taki oto fragment z&nbsp;księgi XI ''Pana Tadeusza'':
In his formative years, which he most likely spent in some Jesuit school, the Tribune must have been made to read classic epics, such as Homer's ''Illiad'' or Vergil Maro's ''Aeneid'. He wold later refer to the latter as "my friend Maro",<ref>A. Mickiewicz, ''op. cit.'', Book IV, verse 977</ref> even though he probably knew the ''Aeneid'''s plot from scholars' commentaries rather than the epic itself. Mickiewicz himself, no doubt, had to read the same classics, in their 18th-century Polish translations, as a schoolboy. And while he didn't think very highly of these translations' poetic value, they must left a deep impression on his memory. Just see for yourself; take this excerpt from Book XI of ''Pan Tadeusz'':


{{ Cytat
{{ Cytat